Leczenie raka budzi wiele kontrowersji. Cały czas . Jak wygląda żywienie w polskich szpitalach? Wszystko zgadza się tylko na papierze. Raport Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. W 2018 roku Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła. Zatrucie pestkami moreli. "Naturalny lek na raka" jest bardzo niebezpieczny
Jak dawkować gorzkie pestki moreli? Należy zaznaczyć, że Główny Inspektorat Sanitarny odradza spożywania gorzkich pestek moreli, a także gorzkich migdałów. Jeśli natomiast osoba dorosła zdecyduje się na to, nie powinna przekraczać dziennej dawki 1-2 pestek. Większa ilość może spowodować zagrożenie dla zdrowia lub życia.
Kup teraz na Allegro.pl za 14,99 zł - MYVITA PESTKI MORELI GORZKIE 150g (11899407025). Allegro.pl - Radość zakupów i bezpieczeństwo dzięki Allegro Protect!
Jedzenie pestek moreli, jabłek, czereśni może prowadzić do zatrucia. Pesteki z zawartością w nich amigdaliny, czyli substancji, która podobno pomaga w walce z rakiem nie ma sensu jedzenia pestek jabłek, czy moreli. Ale nawet, jeżeli ktoś to będzie robił, to nie doprowadzi to do zatrucia cyjankami, gdyż ilość cyjanku w tych
Wylać mieszankę gleby, nie sięgając krawędzi szklanki, 1-2 cm, trochę zagęścić glebę. Umieść wcześniej wykiełkowane pestki moreli na powierzchni ziemi – na szklankę pobiera się 1 pestkę. Umieść nasiona grzbietem w dół, ale nie pogłębiaj ich, w przeciwnym razie doprowadzi to do gnicia szyjki korzeniowej.
PESTKI MORELI gorzkie 1 kg (amigdalina, witamina B17, letril) - Pytania i odpowiedzi Zastanawiasz się jak poprawnie użytkować zakupiony produkt? Porady na forum naszych ekspertów w mig rozwieją Twoje wątpliwości! Pytania i Odpowiedzi pomogą użytkownikom serwisu w poprawnym korzystaniu i cieszeniu się z nowo zakupionych produktów.
zhaZ. Last updated lis 18, 2019 9 491 Morele – Dostępne są w każdym sklepie z owocami i warzywami. Mięsiste, słodkie i soczyste owoce uwielbiają zarówno dorośli jak i dzieci. Chętnie dodawane do licznych deserów i soków dzięki temu, że mają delikatny smak i wyrazisty aromat. Nie mamy jednak pojęcia, jak cenne morela ma wnętrze. Bez zastanowienia wyrzucamy pestkę do kosza po zjedzeniu moreli, a to ona właśnie zawiera więcej witamin, niż sam owoc. Właściwości zdrowotne moreli: O jej cudownych właściwościach wiedzieli już starożytni egipcjanie, którzy leczyli choroby jelit i zapalenie krtani mielonymi pestkami moreli. Średniowieczni lekarze leczyli z pomocą pestek zapalenie oskrzeli. Chińscy zielarze i uzdrowiciele stosowali do leczenia chorób skóry i stawów olej pozyskany z pestek moreli. Pestki moreli i jej składniki odżywcze: Błonnik pokarmowy – zwiększa napięcie jelit i wchłania toksyny oraz normalizuje pracę korzystnej mikroflory. Żelazo, wapń, fosfor i potas – szczególnie polecane osobom zmagającym się z niedokrwistością. Ponadto pierwiastki te wzmacniają prawidłowe funkcjonowanie organizmu i chronią układ odpornościowy przed infekcjami. Magnez i jod – zmniejszają ciśnienie tętnicze i stymulują pracę mózgu i hormonów tarczycy. Nienasycone kwasy tłuszczowe – są odpowiedzialne za piękną i zdrową skórę, włosy i paznokcie. Działają kojąco na regenerujące się mięśnie po intensywnym wysiłku fizycznym. Witamina B17 – skutecznie zwalcza komórki rakowe, w szczególności przy nowotworach narządów kobiecych. Witamina B15 – Korzystnie wpływa na pracę wątroby i nerek. Obniża zawartość złego cholesterolu w organizmie i rozszerza naczynia krwionośne. Witamina E – znana jako tokoferol, jest naturalnym „odmładzaczem”, zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry. Witamina PP – jest odpowiedzialna za prawidłowe funkcjonowanie mózgu i ma duży wpływ na rozwój obwodowego układu nerwowego. Bierze czynny udział w syntezie hormonów płciowych. Medycyna oficjalnie nie uznaje skuteczności amigdaliny w leczeniu raka, chociaż istnieje wiele wskazań. Amerykańska Agencja Do Spraw Żywności i Leków oficjalnie zakazała stosowania leków wyprodukowanych na bazie amigdaliny, jednak wiele osób stosuje ją jako środek zapobiegający nowotworom i pomocniczo przy chemioterapii. Oczywiście należy pamiętać, że leczenie chorób onkologicznych pestkami moreli, absolutnie nie wyklucza przyjmowania leków i procedur zalecanych przez lekarza prowadzącego. Ma ono jedynie charakter pomocniczy. Zapobiegawczo w ramach profilaktyki, należy spożywać pestki moreli na surowo, a ściślej: na każde 5 kg wagi ciała, jedną pestkę moreli. Tradycyjna medycyna, a pestki moreli: Jeśli nie ma przeciwwskazań do stosowania pestek moreli, tj. ciąża, cukrzyca lub zaburzenia pracy tarczycy, możesz zastosować je profilaktycznie przed: Chorobami serca – codziennie przed snem wypijaj napar przygotowany z 10 g rozdrobnionych pestek moreli, zalanych filiżanką wrzącej wody. Przygotowany napar, po zaparzeniu go, należy jeszcze zagotować. Zapaleniem oskrzeli – pij dwa razy dziennie mieszankę przygotowaną ze zmielonych pestek moreli, wymieszanych z 200 ml mleka lub herbaty. Podziel się na facebooku!
Pestki moreli gorzkiej - kontrowersyjny lek na raka Czy jest możliwe, aby spożywanie pestek moreli gorzkiej mogło wyleczyć nas z raka ? Już na początku tego artykułu uprzedzam, że temat jest trudny i kontrowersyjny. Pestki moreli stały się bardzo popularne i jest tak wiele różnych opinii na ich temat, że myślę, iż każdy kto się nimi zainteresował może się w nich po prostu pogubić. Jak jest na prawdę ? Czy można odpowiedzieć na to pytanie ? Postaram się w tym artykule pomóc Wam na nie odpowiedzieć. Spór o amigdalinę Pestki moreli gorzkiej zawierają amigdalinę - organiczny związek chemiczny z grupy glikozydów (nitrylozyd) . Amigdalinę po raz pierwszy wyodrębnili z gorzkich migdałów w 1830 roku francuscy chemicy Pierre-Jean Robiquet i Antoine François Boutron-Charlard. Zajrzyjmy na chwilę do Wikipedii: " W latach 20. XX wieku dr Ernst Theodore Krebs, Sr. ogłosił teorię, że amigdalina może być skutecznym lekiem na raka, jednak stwierdził, że jest ona zbyt toksyczna do stosowania u ludzi. Koncepcję leczenia raka amigdaliną podjął jego syn, dr Ernst Theodore Krebs, Jr., opracowując mniej szkodliwą w założeniu pochodną amigdaliny, którą nazwał Laetrile (analizy preparatów handlowych o nazwie Laetrile wykazały jednak, że ich podstawowym składnikiem jest naturalna amigdalina). Z kolei mieszanina amigdaliny i jej formy zmodyfikowanej została określona przez Krebsa jako „witamina B17” "(...) Badania kliniczne nie potwierdziły antynowotworowego działania amigdaliny[4][5][6]. Nie stwierdzono zmniejszenia guzów, wydłużenia czasu przeżycia, złagodzenia objawów choroby nowotworowej lub poprawy samopoczucia pacjentów[4]. Powstający podczas rozpadu amigdaliny cyjanek jest silną trucizną i może być przyczyną zatruć, szczególnie przy jednoczesnym zażywaniu witaminy C." Dr Krebs uważał, że rak jest po prostu skutkiem niedoboru "witaminy B17", dawno temu usuniętej z żywienia. Nasze babcie jadły owoce z pestkami, a później zaczęto nam wmawiać, że pestki są niezdrowe i nie należy ich spożywać. No i że zawierają szkodliwy dla organizmu cyjanowodór. Czyżby niepotrzebnie? A może natura właśnie w ten sposób zabezpieczyła nas na wypadek raka? Czy amigdalina szkodzi ? - jak ją spożywać i z czym ? Spróbowałam, poszukać konkretnych artykułów mówiących o tym - w jaki sposób owa amigdalina zwalcza komórki nowotworowe ? "Letril, powszechnie znany jako witamina B17 lub amigdalina, jest naturalnym czynnikiem antyrakowym występującym w ponad 1200 gatunkach roślin, a w szczególności w pestkach owoców, takich jak morele, brzoskwinie, śliwki i jabłka, pochodzących z rodziny różowatych. Jest to dwuglukozyd z rodnikiem cyjanowym, który jest wysoce bioprzenikliwy. Znaczy to, że łatwo przenika przez błonę komórki i łatwo osiąga wewnątrz niej wysokie stężenie. Komórki raka, bez względu na jego rodzaj, zwane są jako trofoblasty. Te komórki zawierają dużą ilość enzymu zwanego betaglukozydazą, nazywanego inaczej enzymem odblokowującym. W reakcji z betaglukozydazą letril rozpada się na dwie cząsteczki glukozy, jedną cząsteczkę benzaldehydu oraz cząsteczkę kwasu cyjanowodorowego (inaczej kwasu pruskiego – HCN). W organizmie tylko komórki raka – i tylko one – zawierają enzym betaglukozydazy w takim dużym stężeniu przy jednoczesnym braku enzymu blokującego – rodanazy. Największe znaczenie dla działania letrilu ma tu fakt, że kwas cyjanowodorowy musi zostać utworzony. Jego cząsteczka nie jest podczepiona do cząsteczki letrilu i wytwarza go dopiero betaglukozydazą; tylko betaglukozydazą jest w stanie wytworzyć kwas cyjanowodorowy z letrilu, w związku z tym cyjanowodór wydziela się w tylko komórkach raka. Jeżeli w organizmie nie ma komórek nowotworowych, takie zjawisko nie występuje. Ponadto komórki zdrowe zawierają enzym zwany rodanazą, który „neutralizuje” amigdalinę (letril, B17). Letril zostaje zredukowany do glukozy, która jest paliwem dla zdrowych komórek. Rodanaza nie występuje w komórkach rakowych. A skoro jej tam brak, to w komórkach raka z letrilu tworzony jest cyjanek oraz aldehyd benzoesowy co prowadzi do ich śmierci. Dzięki rodanazie zachodzi wyeliminowanie rodnika cyjanowego w zdrowych komórkach organizmów ssaków – przy udziale związków zawierających siarkę wolny rodnik cyjankowy zmieniany jest w tiocyjanian, substancję całkowicie nieszkodliwą, usuwaną wraz z moczem". Źródło: , A zatem straszenie amigdaliną i cyjanowodorem nie ma podstaw. Gdy letril dostaje się do ludzkiego organizmu, rozchodzi się do wszystkich komórek zdrowych i chorych. W zdrowej zamienia się w glukozę. W rakowej uwalnia cyjanek oraz drugą, równie silną truciznę (aldehyd benzoesowy). Te dwie trucizny niszczą komórkę rakową i tylko ją, bo przecież o to w tym chodzi. Tak więc jeśli już wiemy, jak działa amigdalina i że nie musimy się obawiać cyjanowodoru zastanówmy się dlaczego nauka ciągle mówi nie ? Czyżby to była wina koncernów farmaceutycznych? To prawda - wyleczenie raka jest trudne. Często nawet nie ma co liczyć nie tyle na medycynę alternatywną co nawet na chemioterapię. Letril ''zabija raka cyjankiem''. No tak, ale czy chemioterapia nie jest szkodliwa dla organizmu? Poza tym nie wszyscy wiedzą, że cyjanowodór znajduje się, nie tylko w pestkach moreli! Jest on przecież też w migdałach gorzkich (2-3 %) oraz pestkach takich owoców jak morele (do 8 %), brzoskwinie (6 %), wiśnie (0,8-2%). Substancje podobne do niej znajdują się także w lnie, owocach dzikiego bzu, fasoli półksiężycowatej. Jest też w fasoli, bobie, ziarnach kasz...Czyli przykładowo: siemię lniane też powinno zostać zakazane?... A jak to jest z siemieniem lnianym ? Glikozydy cyjanogenne z siemienia lnianego są odpowiednikami amygdaliny, która jest nitrylozydem cyjanogennym. No ale sama dr Budwig zalecała aby jeść siemię lniane w dość dużych ilościach (3-6 łyżek dziennie). Znana farmaceutka przez 50 lat polecała swoim pacjentom duże dawki siemienia i oleju lnianego a jej pacjenci nie tylko nie ulegali zatruciom, a wręcz zdrowieli ze śmiertelnych chorób ! W diecie dr Budwig zmielone siemię lniane zjada się po prostu po zmieszaniu z sokami owocowymi, albo w towarzystwie nabiału, miodu i owoców. W ten sposób jednocześnie z siemieniem i jego nitrylozydami dostarcza się choremu organizmowi substancje bogate w siarkę i grupy tiolowe, takie jak cysteina i metionina. W obecności aktywnej siarki rodanaza neutralizuje cyjanowodór: przekształca go w tiocyjaniany. Ich toksyczność jest 200 razy mniejsza od cyjanowodoru! Dr Budwig przemyślała więc drobiazgowo każdy zalecany w diecie składnik pożywienia, tak, aby współdziałając z innymi maksymalnie wykorzystać jego lecznicze właściwości. Siarkę możemy znaleźć również w takich produktach jak czosnek, cebula i płatki owsiane. Dr Budwig przywróciła do zdrowia wielu pacjentów, których stan był już na prawdę krytyczny. Każdy chory, który włącza do diety siemie lniane powinien stosować się do jej zaleceń ! Jak czytaliście już wcześniej w cytowanym artykule rodanaza jest enzymem, który znajduje się we wszystkich zdrowych komórkach, a także w surowych owocach, szczególnie jagodowych. Rodanaza w obecności aktywnej siarki neutralizuje cyjanowodór. Jest ona więc enzymem odtruwającym ! Dr Budwig dokładnie więc znała owe właściwości enzymów i umiejętnie zestawiła zmielone siemię lniane z kwasami owocowymi (zawartymi w sokach owocowych) i aktywną siarką. Jeśli liczymy na wyzdrowienie, a mamy np. w rodzinie osobę chorującą stosujmy się do zaleceń dr Budwig. Pamiętajmy również o tym, że cyjanowodór inaczej działa w przypadku zdrowej komórki, a inaczej w przypadku chorej. Gdy zostanie dostarczony komórce nowotworowej nie zostaje on zneutralizowany przez rodanazę, bo przecież w komórkach nowotworowych jej nie ma. Natomiast za to prowadzi on do jej obumarcia. Słuszność tych teorii została potwierdzona badaniami w latach 40-tych i 60-tych. W 1947 r. naukowcy W. Fishman i A. Anylam opublikowali serię badań, z których wynikało, że komórki nowotworowe rzeczywiście charakteryzują się wysoką aktywnością linamarazy. W 1962 r. chirurg John Morrone wydał raport z przeprowadzonych badań na 10 pacjentach nowotworowych z przerzutami, u których zastosował dożylnie leatril (nitrylozyd otrzymywany z pestek brzoskwiń, inna nazwa: amygdalina czyli wit. B17). Obiecujące wnioski z powyższej publikacji zostały poddane w wątpliwość, a to z powodu nie przedstawienia przez lekarza wystarczających danych. Najnowsze badania także potwierdzają skuteczność amigdaliny. W 2006 roku opublikowano badania naukowców z Kyung Hee University, z kórych wynikało, że zastosowanie i pacjentów z rakiem prostaty amygdaliny wywołało apoptozę komórek nowotworowych. Tak więc podsumowując działanie amigdaliny zawartej w pestkach moreli gorzkiej czy siemienia lnianego i nawiązując do aktualnego stanu badań oraz oficjalnych opinii medycznych - biorąc pod uwagę ponad 50 letnią praktykę dr Budwig - możemy śmiało wywnioskować, iż regularne dostarczanie produktów bogatych w związki cyjanogenne przy zdrowej i odpowiednio zbilansowanej diecie nie jest niebezpieczne dla zdrowia, a nawet przynosi chorym na nowotwory szansę na powrót do zdrowia. Stosujmy więc bez obaw siemię mielone i nie obawiajmy się pestek moreli. Pamiętajmy jednak, że jak powiedział Paracelsus „to dawka odróżnia truciznę od lekarstwa” - nie stosujmy jednocześnie pestek moreli, siemienia lnianego, migdałów czy orzechów ! Jakie pestki stosować ? Słodkie pestki moreli nie posiadają żadnych właściwości, są stosowane natomiast na dużą skalę w przemyśle spożywczym. Kupujmy pestki moreli gorzkiej. Powinny one oprócz tego mieć swój specyficzny gorzki smak. W wykrytych nowotworach stosowanie pestek moreli może być niewystarczające, ale stanowi dobre uzupełnienie terapii witaminą B17 z zastosowaniem innych środków np. zastrzyków i tabletek. Pestki można stosować również w formie kompresów przykładanych na guzy nowotworowe. Jądra pestek moreli gorzkiej kupicie w tym sklepie: KLIK
Nowotwory są drugą najczęstszą przyczyną zgonów w Polsce, liczba chorych nieustannie rośnie. Świat nauki wciąż poszukuje nowych sposobów zapobiegania i leczenia tych schorzeń. Nic dziwnego, że cierpiący na nowotwory coraz częściej sięgają po alternatywne, choć niekoniecznie bezpieczne sposoby terapii. Dziś kilka słów o amigdalinie, reklamowanej jako „cudowny środek na raka”. Krążą pogłoski, że jej niezwykłe właściwości są celowo ukrywane przez koncerny farmaceutyczne, a to dlatego, że leczenie amigdaliną nie byłoby wystarczająco intratne. Eksperci podkreślają jednak, że jest ona przede wszystkim źródłem toksycznej substancji, która może poważnie zaszkodzić zdrowiu. Gdzie więc leży prawda? Zacznijmy od podstaw… Amigdalina, określana potocznie „witaminą B17”, jest związkiem zaliczanym do glikozydów cyjanogennych. Oznacza to, że na skutek metabolizmu przekształcona zostaje do cyjanowodoru, czyli kwasu pruskiego, związku, który wchodził w skład Cyklonu B, śmiercionośnego gazu wykorzystywanego przez nazistów do eksterminacji ludzi w komorach gazowych. Przy podaniu doustnym dostępność amigdaliny w przewodzie pokarmowym wynosi zaledwie 3 proc., a na domiar złego bakterie jelitowe mogą przyspieszać jej rozkład do cyjanowodoru. Uproszczony schemat rozkładu amigdaliny (Piotr Rzymski) Amigdalina w największym stężeniu występuje w nasionach roślin różowatych, np. w pestkach wiśni, moreli, brzoskwini, a także w migdałach. To właśnie amigdalina nadaje im charakterystyczny gorzki smak. Związek ten znalazł zastosowanie w tradycyjnej medycynie chińskiej głównie jako środek przeciwkaszlowy i przeciwnowotworowy. Wykazuje on również działanie przeciwbólowe, a także wzmacnia układ odpornościowy. Badania przeprowadzone na gryzoniach wskazują na skuteczność amigdaliny w leczeniu chorób przewodu pokarmowego, takich jak przewlekłe zapalenie czy atrofia błony śluzowej żołądka. „Witamina B17” jest dostępna w wielu sklepach z tzw. zdrową żywnością. Dużą popularnością cieszą się pestki moreli oraz wytłaczany z nich olej. Jeżeli nie odpowiada nam ich specyficzny smak, możemy sięgnąć także po suplementy diety w formie tabletek, kapsułek oraz proszków. Wybór jest bardzo bogaty i zależy od naszych preferencji. „Witamina B17” lekiem na raka? Amigdalinę w leczeniu nowotworów zastosowano po raz pierwszy w 1920 r. w Stanach Zjednoczonych. W latach 50. opatentowano półsyntetyczną formę tego związku o nazwie Letril, który okazał się mniej toksyczny od swojego pierwotnego naturalnego odpowiednika. Od tamtego momentu terapia z jego udziałem, polegająca na podawaniu go również dożylnie (z powodu wspomnianej niskiej wchłanialności z przewodu pokarmowego), znalazła powszechne zastosowanie w USA. Powstało kilka teorii, które próbują wytłumaczyć przeciwnowotworowe właściwości amigdaliny. Jak już wspomniano, w organizmie związek ten pod wpływem działania enzymów trawiennych oraz bakterii jelitowych zostaje przekształcony w toksyczny cyjanowodór. To właśnie jemu przypisuje się właściwości przeciwnowotworowe. Według jednej hipotezy komórki nowotworowe, w przeciwieństwie do komórek zdrowych, miałyby zawierać większe stężenia beta-glukozydazy i beta-glukoronidazy – enzymów odpowiedzialnych za rozkładanie amigdaliny do cyjanowodoru. Miałyby być jednocześnie uboższe w rodanazę, która z kolei neutralizuje toksyczne właściwości tego związku. Jak jednak wykazano, komórki nowotworowe, jak i prawidłowe, charakteryzują się jej porównywalną aktywnością. Według innej teorii nowotwór jest wynikiem zaburzeń metabolicznych, spowodowanych niedoborem witamin, w tym „witaminy B17”. Amigdalina nie należy jednak do grupy witamin. Amerykański biochemik Ernst Krebs, który opatentował półsyntetyczny związek wchodzący w skład letrilu, usilnie próbował nadać jej taki status tylko dlatego, by zarejestrować go jako suplement diety, a nie środek farmaceutyczny. Ernst Theodore Krebs, junior, główny propagator amigdaliny i letrilu jako leku przeciwnowotworowego. Często nazywany „Dr. Krebsem”, choć nigdy nie uzyskał stopnia doktora. Mylony z Hansem Adolfem Krebsem, wybitnym niemieckim biochemikiem, laureatem Nagrody Nobla, odkrywcą cyklu przemian kwasy cytrynowego Brak dowodów na skuteczność amigdaliny w leczeniu nowotworów Ze względu na brak wystarczających dowodów na przeciwnowotworowe właściwości amigdaliny i częste przypadki zdarzeń niepożądanych letril został ostatecznie wycofany z początkiem lat 80. Terapia z jego udziałem jest jednak wciąż popularna w Meksyku i w pojedynczych ośrodkach medycznych w USA. Amigdalinę bez trudu można również kupić w sprzedaży internetowej. Przegląd ponad 200 doniesień dowodzi jednoznacznie, że do tej pory nie przeprowadzono wiarygodnych badań, potwierdzających jej skuteczność w leczeniu nowotworów. Większość badań przemawiających za amigdaliną wykonano w warunkach in vitro, które choć pozwalają na szczegółowe poznanie mechanizmów działania na poziomie komórki, to trudno jest na ich podstawie określić rzeczywisty efekt działania związku na poziomie całego organizmu. Po podaniu doustnym letril ulegał transformacji do cyjanowodoru już w żołądku, bo kwaśne środowisko bardzo sprzyja jego hydrolizie. Nie dociera więc do komórek nowotworowych. Podanie dożylne z kolei pozwala na zwiększenie jego cyrkulującego stężenia, ale zarazem naraża zdrowe komórki i cały organizm na silne efekty intoksykacji cyjankami. Jak wynika z jedynego przeprowadzonego do tej pory badania klinicznego, oceniającego skuteczność terapii amigdaliną, cechy remisji choroby zaobserwowano tylko u jednego pacjenta na 175 poddanych obserwacji. U ponad połowy stwierdzono natomiast dalszą progresję choroby. Odnotowano również kilka przypadków zatrucia cyjankiem. Nadmierna suplementacja amigdaliną szkodzi Niestety, nie tylko nie udowodniono skuteczności amigdaliny w leczeniu nowotworów, ale również udokumentowano liczne przypadki zatrucia cyjanowodorem, szczególnie po doustnym przyjmowaniu tego związku. Nadmierna podaż amigdaliny wiązała się z nudnościami, wymiotami, bólami i zawrotami głowy, gorączką, uszkodzeniem wątroby, zaburzeniami neurologicznymi, śpiączką, a nawet śmiercią, zwłaszcza w przypadku dzieci. Okazuje się, że ryzyko zatrucia „witaminą B17” znacząco wzrasta przy równoczesnej suplementacji witaminą C, a także przy niedoborze witaminy B12. Corocznie oddziały toksykologiczne odnotowują przypadki zatruć u osób, które przyjmowały ją, by zapobiegać chorobie nowotworowej bądź na własną rękę leczyć się z niej. Internet pełen jest bowiem niemerytorycznych informacji, z teoriami spiskowymi włącznie. Nie ma więc obecnie dowodów na to, aby amigdalina była skuteczna w leczeniu i profilaktyce nowotworów. Wiadomo jednak, że jej nierozważna suplementacja może zagrażać zdrowiu, szczególnie u osób ze schorzeniami wątroby. Choć nie uchroni ona przed chorobą nowotworową, to na wyciągnięcie ręki dostępne są inne środki (bynajmniej nie farmaceutyczne!), które mogą zmniejszyć ryzyko jej wystąpienia. Należą do nich przede wszystkim antyoksydanty, obecne głównie w warzywach i owocach. Istotną rolę w tym względzie odgrywa również ograniczenie spożycia czerwonego mięsa i przetworzonych produktów, wzbogacenie diety w błonnik oraz regularna aktywność fizyczna.
8 odp. Strona 1 z 1 Odsłon wątku: 11446 Zarejestrowany: 06-11-2014 18:56. Posty: 3250 IP: Poziom: Dorosła 21 sierpnia 2015 15:11 | ID: 1241016 Pestki moreli w wyglądzie przypominają migdały, w smaku są gorzkie, chociaż istnieją również słodkie odmiany, ale o słabszych właściwościach leczniczych. Pochodzą z dzikich odmian drzew morelowych. Są bogatym źródłem minerałów, zwłaszcza magnezu. Zawierają bardzo dużo witaminy B17 oraz witaminy A, E, B15, B6 i B1 i niezbędne dla naszego organizmu kwasy tłuszczowe. Jądra pestek są znane od wieków, w chińskiej medycynie ludowej stosowane przy problemach oddechowych, niestrawności, wysokim ciśnieniu krwi i schorzeniach stawów. Witamina B17 zawarta w gorzkich pestkach moreli, inaczej zwana amigdaliną stosowana profilaktycznie powoduje wzmocnienie organizmu. Pestki moreli zawierają pewne ilości śmiertelnej trucizny – cyjanku, dlatego zalecane jest jedzenie 2-3 pestek moreli dziennie. Kwas cyjanowodorowy w większej ilości może prowadzić do zatrucia, ale ten zawarty w pestkach moreli spożywanych regularnie w zalecanej dawce niszczy komórki rakowe oraz zapobiega ich powstawaniu, dzięki czemu przeciwdziała rakowi. Jedliście kiedyś pestki moreli? Znacie ich lecznicze właściwości? Co sądzicie o kuracji tymi pestkami w przypadku choroby nowotworowej? 1 Dunia Poziom: Szkolniak Zarejestrowany: 10-03-2011 17:24. Posty: 18894 21 sierpnia 2015 15:44 | ID: 1241021 O tej kuracji słyszałam już jakiś czas temu. Potem zapomniałam. A teraz znów o niej mówi się. Zawsze lubiłam wszelkiego rodzaju pestki z owoców. Pestki jabłek, śliwek , moreli i brzoskwiń. Mówi się, że lubi się to czego organizm potrzebuje. Może coś w tym stwierdzeniu jest prawdziwego? 2 Stokrotka Poziom: Pełnoletnia Zarejestrowany: 28-04-2009 15:58. Posty: 66128 21 sierpnia 2015 17:08 | ID: 1241034 Dunia (2015-08-21 15:44:06) O tej kuracji słyszałam już jakiś czas temu. Potem zapomniałam. A teraz znów o niej mówi się. Zawsze lubiłam wszelkiego rodzaju pestki z owoców. Pestki jabłek, śliwek , moreli i brzoskwiń. Mówi się, że lubi się to czego organizm potrzebuje. Może coś w tym stwierdzeniu jest prawdziwego? Tez lubie pestki pogryzać, ale te z jabłek podobno zawierają cyjanek! Więc raczej nie wszystkie można zjadać. 3 Sonia Poziom: Pełnoletnia Zarejestrowany: 06-01-2010 16:15. Posty: 112846 21 sierpnia 2015 19:17 | ID: 1241076 Niestety nie jest to tak proste. Pestki moreli w swoim składzie mają taki składniki, które mogą uszkodzić watrobę. Moja Mama je kiedyś miała. Są skuteczne na niektóre odmiany raka, działają podobnie jak chemia, tylko nie w takim nateżeniu...I dlatego nie powinno się ich jeść bez dokładnych wskazówek i zaleceń lekarza. 4 a1410 Zarejestrowany: 17-02-2009 18:36. Posty: 1981 21 sierpnia 2015 20:46 | ID: 1241088 3-4 sztuki dziennie nikomu nie zaszkodzą i żadnych ubocznych skutków dla wątroby też nie będą miały. Można polecić każdemu... 5 Stokrotka Poziom: Pełnoletnia Zarejestrowany: 28-04-2009 15:58. Posty: 66128 21 sierpnia 2015 22:04 | ID: 1241113 a1410 (2015-08-21 20:46:31) 3-4 sztuki dziennie nikomu nie zaszkodzą i żadnych ubocznych skutków dla wątroby też nie będą miały. Można polecić każdemu... Ale jak dobre to kto im się oprze i pozostanie na tych kilku sztukach. Takie chrupanie uzależnia.. Uwielbiam słonecznik albo orzeszki.. 6 wamat Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 01-10-2009 12:38. Posty: 4075 22 sierpnia 2015 12:34 | ID: 1241163 Ja chyba mam dziką morelę. Posadzona przymarzła i wypuściła z boku . Teraz jest już duże drzewo ale owocki małe i mam zamiar ją wyciąć. A może to te "zdrowotne"? Jako dziecko bardzo lubiłam pestki z wiśni ale nie mogłam jeść bo mama mówiła, że tam jest trucizna, ale i tak czasem zjadłam. Pycha. 7 Poziom: Dorosła Zarejestrowany: 06-11-2014 18:56. Posty: 3250 22 sierpnia 2015 16:43 | ID: 1241185 Stokrotka (2015-08-21 22:04:59) a1410 (2015-08-21 20:46:31) 3-4 sztuki dziennie nikomu nie zaszkodzą i żadnych ubocznych skutków dla wątroby też nie będą miały. Można polecić każdemu... Ale jak dobre to kto im się oprze i pozostanie na tych kilku sztukach. Takie chrupanie uzależnia.. Uwielbiam słonecznik albo orzeszki.. Można zjeść ok. 3 sztuk dziennie, bo rzeczywiście zawierają cyjanek, ale w małej ilości i jest on szkodliwy właśnie dla komórek rakowych, a nie dla całego organizmu. Więcej nawet nie da się ich zjeść, bo są gorzkie. Jeśli wybierzemy te ze słodkiej odmiany to możemy jeść więcej, bo zawierają mniej witamyny B17, w której składzie jest właśnie cyjanowodór. 8 Poziom: Dorosła Zarejestrowany: 06-11-2014 18:56. Posty: 3250 22 sierpnia 2015 16:47 | ID: 1241187 Mi mama kupiła pestki moreli gorzkiej i od kilku dni jem po 3 dziennie (jak lekarstwo). Podobno nie tylko leczą raka, ale też zapobiegają mu i wspomagają odporność, więc to coś dla mnie Na razie nie zauważyłam żadnych zmian, ale to jeszcze za wcześnie na jakieś wnioski.
Fot.: istockphotostudio / Getty Images Pestki moreli gorzkiej przez niektórych uważane są za skuteczniejsze w walce z nowotworem niż chemioterapia. Faktycznie od lat mają szerokie zastosowanie w medycynie naturalnej i praktykach określanych jako niekonwencjonalne. Cenione są zwłaszcza przez zawartość substancji zwanej amigdaliną. Amigdalinie, która jest zawarta w pestkach moreli gorzkiej, przypisuje się zdolność do zwalczania złośliwych komórek nowotworowych. Jest to substancja, która w naturze odpowiada za gorzki smak nasion i charakterystyczny aromat. Zawierają ją również migdały, morele, wiśnie czy jabłka. Pestki moreli gorzkiej Pestki moreli gorzkiej używane w medycynie naturalnej pochodzą głównie z owoców dziko rosnących drzew, które pierwotnie występowały u podnóża Himalajów, na terenach północnych Chin i w Armenii. Mimo że nie można ich zaliczyć do smacznych przekąsek, zyskały liczne grono zwolenników. Można je spotkać również pod nazwą „morelowe migdały”, pod którą występują w wielu sklepach ze zdrową żywnością. Za około 200 g trzeba zapłacić średnio 20 zł. Pestki moreli gorzkiej a chemioterapia W ostatnim czasie nasiona te zostały okrzyknięte cudownym lekiem na raka. Zwolennicy tej teorii uważają, że spożywanie pestek moreli gorzkiej jest skuteczniejsze niż chemioterapia, ze względu na zawartość w nich amigdaliny. Jest to substancja określana jako witamina B17, której przypisuje się zdolność do niszczenia komórek nowotworowych. Wyniki badań nie dają jednak jednoznacznie potwierdzających to stwierdzenie odpowiedzi, ponieważ do tej pory wszelkie przesłanki opierały się na tzw. badaniach przedklinicznych, prowadzonych w warunkach wyłącznie laboratoryjnych oraz na zwierzętach. Zarówno jedne, jak i drugie nie wykazały powiązania między zastosowaniem substancji, a pożądanymi efektami. Zobaczcie, jak ważna jest dieta w czasie walki z nowotworem: Zobacz film: Jak ważna jest dieta podczas walki z nowotworem. Źródło: 36,6 Brak jest nadal badań klinicznych polegających na porównaniu grup osób, którym podawany jest badany środek z tymi, którym podawane jest placebo. Wszystkie dane, które są zamieszczone w internecie, opierają się na pojedynczych przypadkach i opisach poszczególnych doniesień, które nie stanowią naukowych dowodów. Jedyne badania z użyciem amigdaliny podawanej osobom ze zdiagnozowanymi nowotworami przeprowadzone były w 1953 r. i faktycznie wykazały, że wystąpiła poprawa na skutek podjętego leczenia. Jednak te same osoby poddawane były w trakcie terapii zabiegom naświetlania i dożylnym wlewom, wobec czego niemożliwe jest jednoznaczne określenie, co zadecydowało o skuteczności leczenia. Pestkom moreli gorzkiej przypisuje się również właściwości wspomagające leczenie: zapalenia stawów, przeziębień, bólu (przez zawarty w nim benzaldehyd, który jest lekiem przeciwbólowym). Poza tym mają one właściwości wspierające układ odpornościowy, korzystnie wpływają na ciśnienie krwi, poprawiają wygląd skóry i włosów, a także utrzymują właściwe pH organizmu. W niektórych kulturach uważane są też za afrodyzjak. Jakie skutki uboczne wywołują pestki moreli gorzkiej? Pestki moreli gorzkiej, a w zasadzie zawarta w nich amigdalina, mogą wywoływać skutki uboczne. U niektórych osób na skutek nadmiernego spożycia witaminy B17 dochodzi do znacznego pogorszenia funkcji trawiennych, występują zgaga, ból brzucha, wzdęcia i nudności. Dodatkowo przy zespole złego wchłaniania może ulec pogorszeniu przyswajanie innych cennych składników odżywczych. Nie ma również dokładnych danych na temat interakcji substancji z innymi lekami, a zwłaszcza cytostatykami (lekami przeciwnowotworowymi). Przy spożywaniu dużej liczby pestek moreli gorzkiej pojawia się także ryzyko zatrucia organizmu kwasem pruskim, ponieważ amigdalina rozkłada się w organizmie właśnie na cyjanowodór. Stąd też wynika zalecenie, że dziennie można zjeść maksymalnie 2–3 pestki moreli. Jeżeli stężenie niebezpiecznej substancji znacznie przekracza normy, wówczas dochodzi do uszkodzenia układu nerwowego, niewydolności nerek, uszkodzenia wątroby, a także małopłytkowości i kwasicy. Przedawkowanie witaminy B17 przyjmowanej w nasionach moreli jest znacznie mniej prawdopodobne niż w przypadku suplementów, tabletek czy kapsułek, które ją zawierają. Ryzyko zatrucia wzrasta, jeżeli jednocześnie występują niedobory witaminy B12 lub równocześnie spożywana jest w dużych ilościach witamina C. Ze względu na możliwe działania niepożądane pestki nie są wskazane dla kobiet w ciąży, karmiących matek i dzieci. Pestki moreli gorzkiej – zastosowanie Pestki moreli gorzkiej mają zastosowanie głównie jako dodatek do potraw bądź po prostu forma suplementu diety, który przyjmowany jest w związku z konkretnymi dolegliwościami. Można spożywać je na surowo lub w formie proszku (w niewielkich ilościach) dodawać do zup, sałatek, napojów i każdego dania, które chce się urozmaicić gorzkim smakiem. Dostępne są w całości lub w formie wstępnie przetworzonej. Do nabycia jest także olej z nasion moreli, który może stanowić bazę sosów sałatkowych, chociaż bywa też wykorzystywany do masażu. Bibliografia Kapała A., „Fakty i mity żywienia w chorobie nowotworowej”, broszura.
pestki moreli na raka forum